Orajtkitchen

piątek, 11 lipca 2014

Naleśniki idealne

Jest kilka takich, nazwijmy to "dań", które nie wymagają zbyt dużej ilości składników, czyli specjalnych niezaplanowanych wyjść do sklepu, a które są w stanie rozpętać totalną sielankę, w zasadzie bez względu na porę dnia czy też nocy. Chociaż z doświadczenie wiem ,że te poranne i te nocne napady łakomstwa na naleśniki są najprzyjemniejsze.
Mam swój rekord w jedzeniu naleśników i nieskromnie przyznam, że to będzie coś ok 30 sztuk, takich raczej należytych rozmiarów. Oczywiście brak możliwości jakiegokolwiek ruchu towarzyszył mi po tym incydencie do dnia następnego. Na pewno są lepsi ode mnie w tych zawodach i chwała im za to.

Naleśniki to naprawdę prosta sprawa. Raz, dwa, trzy i już są. Napchane twarogiem, owocami, kremem czekoladowym. Bo ze mną tak jakoś jest, że naleśniki to raczej idą w parze z czymś słodkim, kremowym albo soczyście owocowym. Kolejny naleśnikowy bonus, elegancko zwiniętymi można się zajadać w zatłoczonym metrze, w parku, na łące, u sąsiada  i nie wymagają talerzy, co procentuje, bo nie trzeba zmywać, a kto lubi zmywać ( who knows?).

No i spadła kosa na kamień, zupełnie przypadkowo wpadłam na przepis na blogu Moje Wypieki, który odmienił moje naleśniki do tego stopnia, że wymazałam wszystkie stare przepisy z pamięci (to żart). Przepis ten oryginalnie pochodzi z książki o jajkach Michela Rouxa. Autorka podaje, że wychodzi 16 naleśników, co u mnie się nigdy nie sprawdza, ale to może wynika z tego ,że ja robię raczej grubsze aniżeli cieńsze.
Można smażyć bez tłuszczu, można na oleju, ja odkryłam coś co nie powoduje, że te naleśniki są dietetyczne MASŁO! Można smażyć na maśle, dodając przy nalewaniu kolejnej porcji ciasta odrobinkę na patelnię, należy tylko uważać aby patelnia nie była rozgrzana do czerwoności, bo masło się popali.

To co, czas na przepis (w nawiasach moje osobiste didaskalia)

125 g mąki pszennej ( ja daję więcej ok 200 g, ale i tak nie wychodzi mi 16 sztuk)
15 g cukru
szczypta soli
2 jajka
325 ml mleka (przy większej ilości maki należy dodać więcej mleka)
100 ml śmietanki kremówki (to jest ten sekret )
kilka kropel esencji waniliowej

Połączyć w misce suche składniki czyli mąkę, sól i cukier, używać do tego najlepiej trzepaczki.
Następnie wbić jajka, dodać ok 100 ml mleka i dalej mieszać. 
Wlać resztę mleka oraz śmietankę.
Dodać esencję.
Ciasto wg. przepisu odstawić na godzinę, co mi się nigdy nie udaje i po 20 minutach pełna zapału już stoję i wywracam ciastem na lewo i prawo.

Róbcie naleśniki w dzień i w nocy !
I niech moc placka będzie z wami !












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz