Orajtkitchen

wtorek, 2 września 2014

drożdżowe pierogi z musem z antonówki, z tymiankiem, migdałowym pyłkiem i cukrem trzcinowym

J jak jabłka.
Pokuszę się o mało już oryginalne stwierdzenie, że to rok, a już na pewno końcówka lata należąca do jabłek.
Jabłka na billboardach, jabłka na okładkach, jabłka u mamy, jabłka w cukierni, tony jabłek w skrzynkach na bazarach, gałęzie jabłonek uginające się pod ciężarem owocu.
U mnie jabłka przywołują dwa miłe sercu obrazy. Pierwszy to leciwa papierówka rosnąca u cioci na wsi ( i to nie byle jaka wieś, bo leżąca na szlaku orlich gniazd), zaraz za warsztatem stolarskim wujka (dodatkowy bonus w postaci pachnących drewnianych wiórów), której owoce wspinając się po szczeblach bardzo starej drabiny z całą ferajną zbieraliśmy z dachu. Drugi to jabłka ucierane na bardzo drobnych oczkach tarki przez moją babcię, zawsze podczas stanów chorobowych, taka tam porcja naturalnych witamin ( to trzeba kultywować !!!).
Do rzeczy.
Kiedy przerobimy jabłka na sto sposobów przychodzi czas na coś naprawdę ekstra.
Pierogo-drożdżówki czyli jabłka zalepione cudownie drożdżowym ciastem, ze szczypta tymianku. Do tego eksperymentu polecam antonówkę, jest idealnie kwaśna oraz krucha.

ciasto

  • 500 g maki pszennej + 2 czubate łyżki stołowe do rozczynu
  • 30 dag drożdży
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki śmietany 18 %
  • 4 łyżki stołowe cukru +3 łyżeczki cukru do rozczynu 
  • 120 g masła
  • szczypta soli


nadzienie

  • 1- 1,5 kg jabłek antonówki
  • łyżeczka cynamonu ( można dać więcej lub mniej)
  • pół szklanki cukru np. trzcinowego ( można dać więcej lub mniej)
  • duża łyżka masła
  • szczypta tymianku suszonego
  • łyżeczka cukru waniliowego z kardamonem

dodatki

do posmarowania :

  • 1  jajko
  • 2 łyżki stołowe mleka


do posypania:

  • tymianek suszony
  • bardzo drobno zmielone płatki migdałowe (mogą być np. utarte w moździerzu)
  • cukier trzcinowy

Mus można przygotować dzień wcześniej.
Jabłka umyć, obrać, pokroić w ćwiartki, usunąć gniazda nasienne, pokroić w nierówne kawałki, plastry, kostkę, wszystko jedno. Im cieńsze kawałki jabłek tym szybciej jabłko rozpadnie się pod wpływem duszenia.
W rondlu rozpuścić masło, wrzucić pokrojone jabłka, zasypać cukrem oraz przyprawami, na koniec posypać szczyptą tymianku. Dusić na małym ogniu do uzyskania jednolitego musu, mieszając co jakiś czas aby jabłka się nie przypaliły.
Do lepienia pierogów mus musi być wystudzony.

Mleko podgrzać w sporym rondlu z 3 łyżeczkami cukru. Mleko musi być ciepłe, ale na tyle abyśmy mogli włożyć do niego palec. Rozpuścić w mleku drożdże, dodać 2 łyżki mąki, wymieszać, przykryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce aby drożdże mogły popracować, zapienić się i urosnąć (ok 15 minut).
W tym czasie w drugim rondelku rozpuścić masło, należy pilnować aby masło się nie przypaliło, jajka utrzeć szybko z cukrem na kogel mogel.
Do dużej miski przesiać mąkę, dodać jajka z cukrem, rozczyn z drożdży, sól, śmietanę. Ciasto zagnieść. Dodać roztopione masło. Ponownie zagnieść. Ciasto powinno być elastyczne i śliskie, powinno łatwo odchodzić od ścianek miski. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce (żadnych przeciągów). Pozostawić do wyrośnięcia (to ciasto rośnie szybko ok 30 minut), aby ciasto mogło podwoić swoją objętość. Uderzyć ciasto pięścią i zostawić do ponownego wyrośnięcia.
Po ponownym wyrośnięciu ciasto uderzyć ponownie i włożyć na 30 minut do lodówki, w misce nadal przykrytej ściereczką.

Ciasto wyjąć na podsypaną mąką stolnicę, obtoczyć w mące z każdej strony, uciąć niewielki kawałek, resztę ciasta przykryć ściereczką.
Z ciasta ulepić niewielka kulkę, następnie za pomocą wałka lub dłoni rozciągnąć na placuszek. Na środku placka ułożyć sporą łyżeczkę musu, dokładnie zalepić. Tak postępować do wyczerpania ciasta oraz mus, pamiętając o przykrywaniu reszty ciasta ściereczką
Pierogi układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze (zachowując odstępy, pierogi podrosną jeszcze w piekarniku).
Wysmarować dokładnie roztrzepanym jajkiem z mlekiem, posypać skromnie suszonym tymiankiem, hojnie natomiast pyłkiem migdałowym oraz cukrem trzcinowym.
Piec w temperaturze 180 stopni przez 15-20 minut na złoto-rumiany kolor.
Są pyszne jeszcze ciepłe w towarzystwie rumianku z mlekiem i miodem.

Idealne dla leniwych przedpołudniowców !










1 komentarz: